Jonny
Ostatnimi czasy oglądamy z mężem sagę Wikingów, jesteśmy już przy końcówce 6 sezonu. Uważam to za pewien sukces, ponieważ mamy taką chwilę dla Siebie tylko w nocy , gdy Nasza kochana gromadka słodko śpi. (choć rzadko kiedy przesypiają całą noc, a bywa że budzą się co godzinę 😅😅😅, ale nic to trzeba być twardym nie miętkim he he). Ale nie o tym chciałam. Tak się jakoś zdarzyło, że niedawno zamiast zasiąść do serialu mąż nieśmiało zaproponował film pełnometrażowy, nie byłam jakoś specjalnie zachwycona tym pomysłem, ale myślę sobie w duchu dam mu szanse. I nie żałuję, mało tego dawno nie widziałam, czegoś tak dobrego. Film pokazuję życie we wszystkich jego odcieniach, nic nie jest tylko czarne i białe. Postać głównego bohatera nieco nieporadnego na ciele, za to z umysłem jak brzytwa to po prostu PETARDA. Jakby ktoś chciał wymyślić taką postać od zera pewnie wyszła by nieszczera, a że osoba księdza Kaczkowskiego istniała na praw...